• Wpisów: 143
  • Średnio co: 27 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 19:17
  • Licznik odwiedzin: 24 461 / 3934 dni
 
adas
 
Mamy kemping w Saas-Grund na 1640m n.p.m. - w dzień jest cieplutko, ale w nocy robi się okrutnie zimno (a Pola szczęściara ma najlepszy śpiwór). Za to najlepszy hotel nie zapewniłby takich widoków jak mamy tutaj.

Podeszliśmy do Saas-Fee na piechotkę, a stamtąd kolejką na 3000m i dalej alpejskim metrem przez środek góry na 3500m n.p.m. - śnieg, lodowce dookoła, strumyki topniejącego lodu, widoki niesamowite... wooow! Pola była bardzo zachwycona jazdą kolejką do góry - stała przy szybie i robiła wielkie oczy gdy kolejka leciała w dół po przejściu przez słupa. Do tego grupa Japończyków bardzo kibicowała małemu turyście.

Samo Saas-Fee jest przepięknie położone w dolinie wokół lodowców i co niesamowite jest całkowite wyłączone z ruchu samochodowego - przed miasteczkiem jest olbrzymi chyba 6-cio piętrowy parking, a po miasteczku kręcą się od czasu do czasu kwadratowe elektryczne autka transportowo-taksówkowe. Poza tym widać że jest poza sezonem - stawiają tu głównie na narciarzy, ale i letni sezon się nie zaczął, na ulicach i w knajpach pustki, przez co nam podoba się jeszcze bardziej.

Nie możesz dodać komentarza.